Kolejny rekord w Hali Nysa! Stal Nysa – BBTS Bielsko-Biała 2:3

W 17. kolejce KRISPOL 1. Ligi Mężczyzn Stal Nysa uległa drużynie BBTS-u Bielsko – Biała 2:3 (27:25, 21:25, 22:25, 25:19, 12:15). MVP spotkania wybrany został Jarosław Macionczyk. Pobiliśmy kolejny rekord w Hali Nysa – na trybunach zasiadło 2000 osób.

Spotkanie rozpoczęło się wyrównanie (2:2), jednak po skutecznym bloku bielszczanie objęli dwupunktowe prowadzenie (3:5). Siatkarze Stali jednak szybko odrobili stratę i na tablicy ponownie widniał remisowy wynik (5:5). Goście dobrze grali blokiem i po raz kolejny “odstawili” Stalowców na dwa, a nawet trzy oczka (8:11). Przy stanie 8:12 o pierwszą przerwę poprosił trener Krzysztof Stelmach. Po czasie żółto-niebiescy odrobili połowę straty (10:12), ale bielszczanie wciąż bardzo dobrze spisywali się w bloku. Po skutecznym ataku Bartosza Krzyśka, gospodarze zbliżyli się na punkt (17:18), a o czas poprosił szkoleniowiec BBTS-u Harry Brokking. Po przerwie Stalowcy odrobili całą stratę i znów oglądaliśmy remis (19:19). Zapowiadała się więc emocjonująca końcówka pierwszej partii. Bielszczanie objęli dwupunktowe prowadzenie (21:23) i byli już tylko dwie piłki od wygrania premierowego seta. Asem serwisowym popisał się Bartosz Krzysiek, wyrównując stan spotkania (23:23), a o drugą przerwę poprosił trener BBTS-u Bielsko – Biała. Set rozstrzygał się na przewagi. Ostatecznie więcej zimnej krwi zachowali gospodarze, wygrywając tę partię 27:25.

Początek drugiej partii to kopia tej pierwszej (2:2, 2:4). Przy stanie 2:6 o czas poprosił Krzysztof Stelmach.  Po przerwie Stalowcy rozpoczęli odrabianie strat (5:6), a gdy asem serwisowym popisał się Bartosz Bućko na tablicy widniał już remis po 6. Później gra toczyła się wyrównanie, bielszczanie odskakiwali na dwa punkty, a gospodarze je odrabiali (10:10). Gdy siatkarze BBTS-u powiększyli swoją przewagę do trzech punktów o przerwę poprosił Krzysztof Stelmach (13:16). Stalowcy po raz kolejny rozpoczęli gonitwę (15:17), jednak goście nie odpuszczali (16:19, 17:21). Przy stanie 19:21 o czas poprosił szkoleniowiec BBTS-u. Po przerwie siatkarze z Bielska powiększyli przewagę do czterech punktów (20:24), a w ostatniej akcji seta na zagrywce pomylił się Łukasz Kaczorowski, dając zwycięstwo drużynie przyjezdnej (21:25).

Trzecią partię spotkania lepiej otworzyli goście (0:2) i ciągle powiększali swoją przewagę. Przy stanie 1:5 o czas poprosił Krzysztof Stelmach. Po przerwie przyjezdni utrzymywali prowadzenie (5:9), ale gospodarze cierpliwie odrabiali stratę (8:10). Siatkarze BBTS-u nie zamierzali jednak roztrwonić wypracowanej przewagi (11:16). W tym secie to podopieczni Harry’ego Brokkinga spisywali się lepiej w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła (13:20). Asem serwisowym popisał się Maciej Zajder, ale strata do bielszczan wciąż była duża (16:21). Gospodarze walczyli o to, by odwrócić losy tej partii. Przy stanie 18:21 o przerwę poprosił szkoleniowiec BBTS-u. I słusznie, bowiem jego podopieczni powiększyli przewagę (19:23) i byli już tylko dwie piłki od wygrania trzeciej partii spotkania. Gospodarze nie zamierzali oddać tego seta bez walki (22:24), jednak bielszczanie, dzięki wypracowanej przewadze, pewnie wygrali tę partię 25:22.

Czwarty set rozpoczął się wyrównanie (3:3). Tym razem to Stalowcy objęli dwupunktowe prowadzenie (5:3, 7:5). Goście zdołali jednak doprowadzić do remisu (7:7, 10:10). Dobrze blokiem zagrali gospodarze i po raz kolejny wyszli na dwupunktowe prowadzenie (13:11), jednak bielszczanie ponownie szybko doprowadzili do remisu. Później gra toczyła się punkt za punkt, a gdy na prowadzenie 17:15 wyszli gospodarze o czas poprosił trener Harry Brokking. Po przerwie przewaga utrzymywała się (19:17). Gdy przewaga wzrosła do trzech punktów o drugą przerwę poprosił szkoleniowiec gości. Nic to jednak nie dało, bowiem Stalowcy utrzymywali prowadzenie (23:19), które pozwoliło wygrać tę partię (25:19).

Tie – breaka otworzył punktowy blok Stali (1:0), ale to goście zdobyli trzy kolejne punkty (1:3). Gospodarze jednak szybko odrobili stratę i doprowadzili do remisu po 3. W ataku pomylił się Łukasz Łapszyński i goście znów objęli prowadzenie (3:5, 5:8). Po zmianie stron, gdy bielszczanie zdobyli dziewiąty punkt, o czas poprosił trener Krzysztof Stelmach (6:9). Po przerwie to goście zdobyli kolejne dwa punkty (7:11), a o drugi czas poprosił szkoleniowiec gospodarzy. Stalowcy próbowali jeszcze odwrócić losy tej partii i całego spotkania, jednak bielszczanie, dzięki wypracowanej przewadze, wygrali piątą partię 12:15 i całe spotkanie 3:2.


Stal Nysa S.A. – BBTS Bielsko – Biała 2:3 (27:25, 21:25, 22:25, 25:19, 12:15)

Stal Nysa S.A.: Zajder (11), Bućko (11), M’Baye (14), Krzysiek (27), Szczurek (1), Łapszyński (11), Czunkiewicz (L) oraz Kaczorowski (1), Dobosz (1), Matula, Dembiec

BBTS Bielsko – Biała: Macionczyk (3), Żuk (11), Kapelus (10), Hunek (10), Cedzyński (1), Krikun (21), Piotrowski (L) oraz Frąc (2), Dorosz, Popik, Makowski

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x